Zagrożenia związane z rosną szybciej niż możliwości ich pełnego opanowania, nawet w organizacjach korzystających z najlepszych technologii zabezpieczających. W świecie chmury, pracy hybrydowej i złożonych środowisk systemowych bezpieczeństwo zależy już nie tylko od narzędzi, ale od spójności procesów i odporności całej organizacji. Złożoność współczesnych ekosystemów IT stawia przed zespołami nowe wyzwania, pokazując, że sama technologia nie wystarcza, jeśli nie towarzyszy jej odpowiednia kultura, procedury i konsekwentne zarządzanie ryzykiem.
- 1. Bezpieczeństwo ICT: dlaczego jest trudniejsze niż kiedykolwiek?
- 2. Standardy, normy i regulacje bezpieczeństwa ICT
- 3. Zagrożenia i wyzwania w bezpieczeństwie ICT
- 4. Rola technologii w bezpieczeństwie ICT: dlaczego narzędzia pomagają, ale nie rozwiązują problemu
- 5. Rola człowieka i kultury bezpieczeństwa
- 6. Przyszłość bezpieczeństwa ICT w erze AI i rosnącej automatyzacji
- 7. Podsumowanie
Technologie informacyjno-komunikacyjne (ICT, z ang. Information and Communication Technology) to ogół narzędzi, systemów i rozwiązań wykorzystywanych do przechowywania, przetwarzania i przesyłania informacji w formie elektronicznej. Obejmują one zarówno sprzęt komputerowy i sieci telekomunikacyjne, jak również oprogramowanie oraz systemy komunikacji, które wspierają codzienne funkcjonowanie organizacji. W kontekście regulacyjnym ICT stanowi ważny element infrastruktury, której dostępność i bezpieczeństwo mają istotne znaczenie dla minimalizowania ryzyka operacyjnego i zapewnienia ciągłości działania.
Według Gartnera globalne wydatki użytkowników końcowych na bezpieczeństwo informacji miały wzrosnąć z 193 mld USD w 2024 do 213 mld USD w 2025. Firmy na całym świecie inwestują w zaawansowane zabezpieczenia, a infrastruktura w publicznych chmurach (takich jak Azure czy AWS) jest chroniona mechanizmami wartymi dziesiątki, jeśli nie setki, milionów dolarów, problem naruszeń staje się coraz poważniejszy.
Według raportu IBM Cost of a Data Breach 2024 średni koszt naruszenia danych sięgnął poziomu 4,88 mln USD i był najwyższy w historii pomiarów. Skoro technologia zabezpieczająca staje się coraz bardziej zaawansowana, dlaczego straty rosną? Jedną z głównych odpowiedzi daje Data Breach Investigations Report 2024: aż 68–72% naruszeń wynika z błędu ludzkiego, socjotechniki lub niewłaściwego zarządzania dostępami. Nawet najlepsze zapory, szyfrowanie czy monitoring nie zadziałają, jeśli zawiedzie najsłabsze ogniwo: użytkownik.
Ryzyko związane z technologiami i bezpieczeństwem informacji w kontekście ICT nie wynika dziś wyłącznie z działania samej technologii, lecz z odporności organizacji na własną złożoność: rozproszoną infrastrukturę, środowiska chmurowe, pracę hybrydową oraz rosnącą liczbę usług, które trudno utrzymać w jednym przewidywalnym modelu. W takim otoczeniu ryzyka pojawiają się naturalnie, bo rozwój systemów zwiększa liczbę powiązań i potencjalnych błędów, z których każdy może przerodzić się w incydent o milionowych konsekwencjach, jeśli połączy się z pozornie drobną pomyłką człowieka.
Bezpieczeństwo ICT: dlaczego jest trudniejsze niż kiedykolwiek?
Bezpieczeństwo ICT to nie tylko ochrona systemów informatycznych, sieci i danych. To również zarządzanie coraz bardziej rozproszonym, wielowarstwowym i dynamicznie zmieniającym się środowiskiem, w którym każdy element może stać się punktem wejścia dla ataku lub źródłem incydentu. Dzisiejsze organizacje działają jednocześnie w chmurze publicznej i prywatnej, utrzymują zasoby lokalne, korzystają z setek aplikacji SaaS, a do tego operują w modelu pracy hybrydowej, który znacząco poszerza powierzchnię ataku.
Do tego dochodzi Internet Rzeczy (and. IoT – Internet of Things) i systemy OT, które w wielu firmach są już integralną częścią infrastruktury technologicznej. Te urządzenia często działają w innych standardach bezpieczeństwa, aktualizują się rzadziej i tworzą dodatkową warstwę ryzyka. W praktyce oznacza to, że organizacje muszą chronić nie jeden system, lecz całą sieć powiązanych elementów – od serwerów i baz danych, przez czujniki i urządzenia brzegowe, po aplikacje dostępne z dowolnego miejsca na świecie.
W takim środowisku samo wdrożenie narzędzi ochronnych nie wystarczy. Bezpieczeństwo ICT staje się procesem ciągłym: wymaga monitorowania, aktualizacji, klasyfikacji zasobów, kontroli dostępu i szybkiej reakcji na incydenty. Złożoność infrastruktury sprawia, że najmniejsza luka konfiguracyjna, przestarzały moduł, nieaktualna łatka czy nieuwaga użytkownika mogą uruchomić łańcuch zdarzeń, którego skutki trudno przewidzieć. To właśnie ta złożoność, a nie brak technologii, czyni bezpieczeństwo ICT jednym z największych wyzwań współczesnych organizacji.
Standardy, normy i regulacje bezpieczeństwa ICT
Wymagania regulacyjne: dyrektywa NIS2, ustawa o KSC, RODO, ISO 27001, nie definiują już jedynie ram formalnej zgodności. W praktyce wymuszają na organizacjach zupełnie nowy poziom dyscypliny operacyjnej: stałe monitorowanie, pełną widoczność zasobów i zdolność do szybkiej reakcji na incydenty. To od nich zależy, czy bezpieczeństwo ICT będzie funkcjonowało jako spójny proces, a nie zbiór rozłącznych praktyk.
Co regulacje realnie oznaczają dla organizacji:
- Stałe monitorowanie środowiska ICT – zgodność nie może być potwierdzana raz w roku, wymagane jest bieżące wykrywanie odchyleń, podatności i incydentów.
- Dokładna identyfikacja i klasyfikacja zasobów – NIS2 i ISO 27001 zakładają pełną wiedzę o tym, co jest chronione: systemy, dane, urządzenia, dostępy, procesy. Braki na tej liście oznaczają luki bezpieczeństwa.
- Zarządzanie ryzykiem jako proces ciągły – organizacje muszą umieć wykazać, że ryzyka ICT są oceniane, aktualizowane i kontrolowane na bieżąco, nie tylko na potrzeby audytu.
- Obowiązek zgłaszania incydentów w krótkim czasie – nie da się spełnić wymogów raportowych bez sprawnych procedur eskalacji i dobrze zdefiniowanych ról w procesie reagowania.
- Ujednolicenie praktyk w całej organizacji, szczególnie w grupach kapitałowych różne podejścia do bezpieczeństwa utrudniają zarówno zgodność, jak i realną ocenę ryzyka.
- Wzmocnienie nadzoru nad dostawcami i usługami chmurowymi – standardy wymagają dowodów na to, że środowiska zarządzane przez partnerów są monitorowane, audytowane i spójne z polityką bezpieczeństwa.
Zagrożenia i wyzwania w bezpieczeństwie ICT
Współczesne ryzyka w ICT wynikają coraz częściej nie z pojedynczych ataków, lecz z rosnącej złożoności środowisk technologicznych. Każdy nowy system, integracja, urządzenie IoT czy aplikacja SaaS wdrożona bez udziału działów IT zwiększa liczbę punktów podatności. Shadow IT, niekontrolowane aplikacje i niezarządzane zasoby funkcjonujące poza formalnymi politykami bezpieczeństwa znacząco utrudniają nadzór i ochronę, a każda kolejna integracja czy nowy komponent staje się kolejnym elementem wymagającym monitoringu, aktualizacji i stałej kontroli pod kątem bezpieczeństwa.
Szczególnie wrażliwe są środowiska chmurowe, gdzie jedna niewłaściwie ustawiona polityka dostępu, źle skonfigurowany zasób lub nadmiernie przyznane uprawnienia mogą prowadzić do przypadkowego ujawnienia danych lub umożliwić nieautoryzowany dostęp do systemów. Podobnie niebezpieczne są nadmierne lub nieaktualne uprawnienia użytkowników – zbyt szeroki dostęp, brak regularnych przeglądów ról oraz pozostawione aktywne konta byłych pracowników tworzą idealne warunki do ataków socjotechnicznych oraz przejęcia tożsamości w organizacji.
Rola technologii w bezpieczeństwie ICT: dlaczego narzędzia pomagają, ale nie rozwiązują problemu
Na złożoność środowisk nakłada się gwałtowny przyrost urządzeń i usług, w tym integracje API, nowe aplikacje, sensory i urządzenia mobilne, które zwiększają liczbę zależności wymagających zabezpieczenia i monitorowania. Presja czasu, przeciążenie zespołów IT oraz pośpiech w codziennych operacjach często prowadzą do błędów, które mogą uruchomić łańcuch zdarzeń skutkujących poważnym incydentem, nawet bez udziału wyrafinowanego atakującego. W takich warunkach technologia, choć niezbędna, nie wystarcza do zapewnienia pełnego bezpieczeństwa.
Nowoczesne narzędzia – od firewalli nowej generacji i systemów EDR/XDR po platformy chmurowe – rozwiązują tylko część problemu. Ich skuteczność może zostać unieważniona przez błędy konfiguracyjne, brak jasnych procedur, nadmiar uprawnień czy rozproszenie systemów w silosach. Alert fatigue, brak całościowego obrazu sytuacji oraz integracje między systemami i nowymi usługami SaaS tworzą kolejne punkty ryzyka, które wymagają stałego nadzoru.
Co więcej, żadna technologia nie chroni przed czynnikiem ludzkim. Dlatego prawdziwe bezpieczeństwo ICT powstaje na styku technologii, procesów i świadomości organizacji, a nie tylko dzięki samym narzędziom.
Rola człowieka i kultury bezpieczeństwa
Statystyki dotyczące błędu ludzkiego nie są przypadkiem – odzwierciedlają codzienną pracę w środowisku pełnym presji, ciągłego przełączania się między narzędziami i działania z różnych lokalizacji. W takich warunkach nawet dobrze zaprojektowane procedury bywają pomijane, a drobna nieuwaga może uruchomić incydent o dużej skali.
Najczęściej źródłem ryzyka nie jest zła wola, lecz brak świadomości. Kliknięcie w przygotowaną wiadomość phishingową, pobranie pliku z niewłaściwego źródła czy korzystanie z prywatnych aplikacji do pracy z firmowymi danymi to zachowania, których nie da się całkowicie wyeliminować. Nawet najlepsze mechanizmy zabezpieczające nie przewidzą każdej sytuacji, w której użytkownik może omyłkowo osłabić zabezpieczenia.
Dlatego niezwykle ważne staje się więc budowanie kultury bezpieczeństwa. Jeśli procedury funkcjonują jedynie na papierze, a testy czy ćwiczenia nie są regularne, rośnie ryzyko, że pracownicy zareagują zbyt późno lub niezgodnie z procesem. To właśnie szybkość reagowania i zgłoszenia problemu często decyduje o skali naruszenia.
Przyszłość bezpieczeństwa ICT w erze AI i rosnącej automatyzacji
AI wchodzi dziś do bezpieczeństwa ICT w dwóch rolach: wzmacnia obronę i jednocześnie zwiększa możliwości atakujących. Z jednej strony umożliwia szybszą analizę logów, wykrywanie anomalii i automatyzację reakcji, odciążając zespoły, które mogą skupić się na bardziej złożonych incydentach. Z drugiej – generatywne modele ułatwiają tworzenie spersonalizowanych ataków socjotechnicznych, a automatyzacja po stronie przestępców zwiększa intensywność i skalę zagrożeń.
Rosnące wykorzystanie AI w biznesie tworzy też nowe punkty podatności: systemy oparte na modelach generatywnych przetwarzają firmowe dane, integrują się z wieloma usługami i dodają kolejne warstwy, które trzeba kontrolować. Dlatego bezpieczeństwo ICT musi rozwijać się nie tylko technicznie, ale również organizacyjnie – wymaga jasno określonych zasad korzystania z AI, zarządzania dostępami i nadzoru nad danymi.
Rola AI nie polega na zastąpieniu człowieka, lecz na wzmocnieniu odporności organizacji. To, czy ta technologia faktycznie zwiększy bezpieczeństwo, zależy od spójnych procesów, świadomych użytkowników i właściwego zarządzania jej wykorzystaniem.
Podsumowanie
Bezpieczeństwo ICT nie zależy dziś wyłącznie od jakości technologii, lecz od tego, jak organizacje radzą sobie ze swoją własną złożonością. Błędy użytkowników, niejasne procesy, nadmierne uprawnienia i dynamicznie rozwijające się środowiska chmurowe sprawiają, że technologia stanowi tylko część układanki. Regulacje takie jak NIS2 czy KSC podnoszą wymagania, ale jednocześnie wskazują kierunek: spójność, ciągłość i pełna widoczność tego, co dzieje się w organizacji.
Właśnie dlatego rośnie znaczenie rozwiązań wspierających zarządzanie ryzykiem, incydentami i zgodnością. Narzędzia GRC nie zastępują technologii ochronnych, ale pozwalają uporządkować procesy, połączyć rozproszone informacje i zbudować jednolity model działania tak, aby bezpieczeństwo ICT było nie tylko zestawem narzędzi, lecz realną, operacyjną odpornością organizacji.
